Almanach literacki Iskier 1985

Cena detaliczna:

60.00

Brak w magazynie

Od wydawcy

Jesteśmy programowo eklektyczni. Almanach budujemy z różnych tekstów, nadesłanych do wydawnictwa przez różnych auto­rów. Wybieramy je kierując się głównie jednym kryterium – tekst powinien być ciekawy, a jeszcze lepiej – prowokujący.

Świat literatury jest światem fikcji, światem na niby. Dlatego powinien być także (a może w pewnych sytuacjach nawet przede wszystkim) miejscem, gdzie prowadzi się eksperymenty z wartoś­ciami moralnymi. Takie eksperymenty w świecie fikcji są przecież najmniej ryzykowne. Gra wojenna może być pouczająca, a nie po­ciąga za sobą wojennych ofiar.

Ale jeśli traktować literaturę jako obszar moralnych prób i gier, to musimy zdjąć ją z piedestału sumienia narodu. Nawet funkcja inżyniera dusz ludzkich musi w tych warunkach ulec za­wieszeniu. Inżynier powinien stosować rozwiązania już przebadane i wypróbowane. Pozostaje jej więc co najwyżej rola zaklinacza, sto­sującego iluzoryczne techniki do przezwyciężania rzeczywistych dramatów, lub rola wytwórcy utopii. W pierwszym przypadku lite­ratura pozostaje w zamkniętym świecie fikcji, w drugim zachowuje ambicje oddziaływania na rzeczywistość.

Chcemy, aby Almanach był polem eksperymentów. Nie dla­tego, że eksperymentowanie jest wciąż szalenie modne, lecz w na­dziei, że część z eksperymentów przerodzi się w osiągnięcia. Jesteś­my także za różnorodnością, która jest warunkiem bogactwa lite­ratury.

Budujemy zatem Almanach z tekstów rozmaitych, powstałych osobno i jeśli nie przystają one do siebie lub znajdą się ze sobą w sprzeczności, to jest to wynik przyjętej przez nas koncepcji. I ma to, jak się okazuje, swoje dobre strony. Sąsiedztwo tekstów róż­nych, niekiedy zupełnie niespodziewanie, wzajemnie je wzboga­ca – dodaje im znaczeń dodatkowych lub też je demaskuje.

W drugim zeszycie Almanachu, który niniejszym oddajemy w ręce czytelników, z tekstów osobnych powstał przypadkowo pe­wien tematyczny i problemowy zespół różnych utworów. Odnosi się on do spraw przestępstwa i kary, niskich motywów ludzkich działań i sprawiedliwości lub – mówiąc bardziej uczenie – zja­wisk socjopatycznych.

Składa się nań najprzód W pętli Zbigniewa Kosiorowskiego o karze śmierci wykonanej na przestępcy w majestacie prawa. Przestępca popełnił odrażającą zbrodnię: Kosiorowski sytuacji sobie nie ułatwia. Ale tekst budzi współczucie dla zbrodniarza. Więcej, zmusza do namysłu nad sensem kary śmierci i może poruszyć su­mienia nawet zagorzałych rygorystów. W tym kontekście niemal pogodne wydaje się obyczajowe opowiadanie Wariat Janusza Wachowskiego, zbudowane na zaskakującej anegdocie z przydłu­gim – niestety – nieco wprowadzeniem. I o ile u Kosiorowskiego mamy do czynienia z wyrokiem ferowanym przez aparat spra­wiedliwości, Wachowski opowiada o tym, co dzieje się, gdy jednostka egzekucję prawa bierze w swe własne ręce. Następnie Wojciech Piotr Kwiatek za pomocą ortega y gassetowskich narzędzi kry­tyczno-literackich poddaje bezkompromisowej krytyce współczesny polski „kryminał” – najbardziej poczytną i najbardziej skonwen­cjonalizowaną formę literatury traktującej o zbrodni i karze. Kwia­tek pragnie ją przekonwencjonalizować, co w pełni widoczne będzie dopiero w jego książce, której drukujemy zaledwie fragment.

Ale na tym nie koniec. Co najmniej połowę eseju Ewy Odachowskiej-Zielińskiej o bohaterach Gombrowicza stanowią rozważa­nia o bohaterze działającym z pobudek niskich i plugawych. Autor­ka odwołuje się przy tym nie tylko do Gombrowicza, ale i Dostojewskiego. Takim sposobem problem występku i sprawiedliwości sięga w naszym Almanachu wyżyn metafizyki.

Poza tym w prozie porcja naturalizmu w niewielkich, ale za to różnorodnych dawkach oraz „Listy dworcowe” Michała Ogórka. Sądzę, że są one więcej niż dowcipne – są celne i inteligentne. Mozę nawet więcej niż inteligentne – to satyra mądra. Listy są niby do śmiechu, ale niezupełnie.

W naszych propozycjach poetyckich wiersze Jana Dołęgi-Szczepańskiego oraz Ewy Borkowskiej świadczą, że doświadczenia hitlerowskiej okupacji są wciąż żywą inspiracją twórczą. Barbara Dohnalik swoją poezją natomiast daje dowód własnej niespokojnej liryczności. Potwierdzają ją – podobnie jak i Żulinski – wszyscy, którzy znają Barbarę Dohnalik i jej literackie dokonania.

Z ogólnopolskiego spotkania młodych pisarzy w Jadwisinie, które odbyło się w listopadzie 1983 r., drukujemy wypowiedź prof. Witolda Nawrockiego, kierownika Wydziału Kultury KC PZPR. Mimo upływu czasu zachowała ona swoją aktualność. Chcieliśmy dać także obszerne fragmenty dyskusji uczestników spotkania nt. sytuacji i szans młodej literatury, ale materiał okazał się na to zbyt wątły. Poprzestajemy zatem na uwagach „Obserwatora”, po­dejmując jego wezwanie do udostępnienia łamów dyskusji o szan­sach oraz zagrożeniach młodej literatury. Dedykujemy to wezwanie naszym P.T. Czytelnikom.

Łukasz Szymański

Oprawa

Miękka

Numer wydania

I

Druk

Łódzka Drukarnia Dziełowa

Opracowanie graficzne

Maciej Buszewicz

Data wydania

1985

Liczba stron

232

ISBN

83-207-0820-6

Nakład

2000 egz.

Przedmowa

Łukasz Szymański

Rada redakcyjna

Henryk Bereza, Grzegorz Godlewski, Maria Jentys, Henryk Kamionka, Anna Kowalik, Wiesław Myśliwski, Aleksander Nawrocki, Krzysztof Rutkowski, Wacław Sadkowski, łukasz Szymański (przewodniczący), Andrzej Urbański, Stanisław Zieliński

Redaktor naczelny

Łukasz Szymański

Redaktor prowadzący zeszyt

Andrzej Urbański

Sekretarz redakcji

Wojciech Piotr Kwiatek

Fragment książki